- Skoro
Perrie robi tyle rzeczy, których ja nie potrafie to czemu jesteś ze mną, a nie
z nią?!- krzyknęłam.
Po raz
kolejny się kłóciliście. Miałaś dość tego, że ciągle porównywał cię do swojej
byłej.
- Też się
czasami zastanawiam!- warknął.
Nie
wytrzymałaś. Chwyciłaś skórzaną kutrkę i trzasnęłaś drzwiami. Przed tym udało ci
się wykrzyczeć:
- Z nami
koniec!
- (T.I)
zaczekaj!- biegł za tobą.
Nie
odezwałaś się. Pokazałaś mu środkowy palec i jak najszybciej wsiadłaś do
taksówki, która stała niedaleko. Podałaś kierowcy adres mieszkania swoich
rodziców i już po chwili tam byłaś.
Zapłaciłaś
kierowcy, podeszłaś pod drzwi wejściowe i zapukałaś. Otworzyła ci
rozpromieniona mama.
- Witaj
kochanie! Gdzie masz narzyczonego?
- Już nim
nie jest.- wypowiedziałaś te słowa i padłaś mamie w ramiona.
- Kochanie,
wejdź- powiedziała zszkowana, po czym zamknęła za mną drzwi.- dlaczego? Coś się
stało?
- Zaczęliśmy
planować ślub, ale ja stwierdziłam, że chce go wziąć dopiero za kilka lat, a on
znowu zaczął gadać, że Perrie to, Perrie tamto, zdenerwowałam się i…- zaczęłaś
opowiadać rodzicielce o reszcie rozmowy.
-Skarbie,
jestem twoją matką i jak najbardziej stoje po twojej stronie, ale chłopakiem
kierowały emocje, kłóciliście się już o to dużo razy, powinnaś się już tym nie
przejmować.
- To nie
takie proste, gdyby naprawde mu zależało nie przypominałby mi o niej
codziennie, wystarczą mi pogruszki od fanek Little Mix.
- Znowu do
ciebie piszą?
-One nigdy
nie przestają! Zawsze gdy odbieram listy i czytam co o mnie myślą płacze, a
Zayn nawet o tym nie wie, bo cały czas jest w pracy, wiesz, że dopiero wczoraj
wrócił trasy koncertowej. Przed 2
miesiące prawie w ogóle nie pisał ani nie dzwonił, wczoraj pocałował mnie w
policzek i poszedł spać, a dzisiaj nagle wyskoczył ze ślubem. On nie ma pojęcia
o tym co się u mnie dzieje, nie zauważył nawet, że zmieniłam kolor włosów!
- (T.I) nie
widzieliście się długo, ale teraz wszystko będzie już wporządku, znowu
będziecie razem mieszkać, a Zayn nie spuści z ciebie oka, tak jak to było
zawsze, pamiętasz?
Uśmechnęłaś
się mimowolnie.
- Pamiętam,
w takim razie wracam do niego.
Wstałaś z
sofy i ruszyłaś ku wyjściu.
_________
To pierwszy imagin na tym tym blogu, początek pierwszej serii, przewiduję, że będzie ich 5-6, mam nadzieję, że ten rozdział, jak i cały blog wam się spodobają :)